Gazetka iNightwood
  • Strona Główna
  • Co i kiedy?
  • Nasza Ekipa
    • Rekrutacja
    • Kontakt
    • Autorzy iNightwood
  • Smok miesiąca
  • Poradniki graficzne

Polecane

  • Instagram Nightwood
    Nowe posty od Gilfuina!
  • Patronite Nightwood
    Wspomóż finansowo prace nad grą
  • Projekt Mistwood
    Fanowska wersja gry
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elementy Nocnego Lasu pod lupą. Pokaż wszystkie posty

889: Noc Kupały

W atmosferze poruszenia związanego z wprowadzeniem nowego żywiołu, a także towarzyszącego temu eventu, w Nocnym Lesie niezwykle głośno mówi się o Nocy Kupały. Każdy słyszał o tym słowiańskim święcie mniej lub więcej, jednak mało kto potrafiłby wypowiedzieć się o nim w konkretach. Zatem korzystając z okazji postanowiłam dokładniej przyjrzeć się obchodom towarzyszącym najkrótszej nocy w roku.


Noc Kupały, znana również jako Sobótki, obecna jest w tradycyjnych obrzędach wielu państw Europy. To słowiańskie święto związane jest z letnim przesileniem Słońca, które na ogół przypada 21 lub 22 czerwca. Sobótki obchodzi się z kolei w noc dzielącą te dni. Co istotne: Nocy Kupały nie należy mylić z Nocą Świętojańską! To drugie święto zostało stworzone przez Kościół, któremu nie udało się wykorzenić pierwszego - pogańskiego. Duchowni uznali, że świetnym pomysłem będzie skojarzenie obrzędów słowiańskich z chrześcijaństwem i tak zostało ustanowione święto zwane Nocą Świętojańską lub Wigilią świętego Jana Chrzciciela, przypadające w noc z 23 na 24 czerwca. W związku z tym Smok Świętojański związany jest de facto z dniem poprzedzającym narodziny Jana Chrzciciela, a nie słowiańskim świętem ognia, wody, słońca, księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości. Nic mu więc także do ogni sobótkowych. Ojej. Więcej o tej rozbieżności w tej nowince. Na marginesie warto zaznaczyć, że w zależności od regionu Polski zwyczajowo obchodzi się jedno bądź drugie święto.

Przyjrzyjmy się jednak konkretnie słowiańskiej Nocy Kupały. Na kształt i kojarzenie tego święta, jak z resztą wynika z powyższego akapitu, w istotny sposób wpłynął Kościół. W celu zasymilowania pogańskiego obrzędu z chrześcijaństwem zaczęto nawet Jana Chrzciciela określać mianem Kupały, co miało mieć związek z rosyjskim słowem oznaczającym kąpiel i sposobem przyjęcia chrztu przez świętego. W rzeczywistości określenie Noc Kupały prawdopodobnie ma związek z kupą w znaczeniu gromady, zbiorowości (w innym znaczeniu to święto pewnie wyglądałoby nieco inaczej).
Kościół, zwalczając obchody Sobótki, przyczynił się także do zaniku i zniekształcenia związanych z nią tradycji, również poprzez nadanie im sensu chrześcijańskiego (czyli: cieszymy się nie na cześć słońca i księżyca, tylko na cześć świętego). Zwyczaje odżyły w drugiej połowie XVI wieku, wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego, co dawne i pierwotne.


Generalnie obchody Nocy Kupały związane były z wesołym tańcem, śpiewami, a także wróżbami. W evencie towarzyszącym wprowadzeniu smoka Świetlika uwzględniono obrzędy najbardziej charakterystyczne dla Sobótki. Wśród nich znaleźć można ognie sobótkowe, a także motyw wianków, które tradycyjnie związane były z kojarzeniem w pary. Niegdyś młodzi nie mieli przywileju wyboru współmałżonka, który był im narzucany przez starszyznę rodu. Dla dziewcząt, którym ręki jeszcze nikomu nie obiecano, a chciały uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, Noc Kupały była niepowtarzalną okazją znalezienia ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii, której towarzyszył śpiew i taniec powierzały wiązanki falom rzek i strumieni. Nieco dalej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie (if you know what I mean).


Z nocą Kupały związana też jest legenda o magicznym kwiecie paproci (także perunowy kwiat), który z kolei pojawił się w Nightwood przy okazji wprowadzenia Smoka Księżyca. Ponieważ roślina ta zakwita jedynie w najkrótszą noc roku, nieodłącznym elementem obchodów Sobótki było poszukiwanie cudownego kwiatu. Warto szukać, bowiem ma on zapewnić znalazcy mądrość, bogactwo i dostatek. Niestety odnalezienie kwiatu nie należy do zadań najłatwiejszych, ponieważ widziany jest jedynie przez okamgnienie, a do tego strzegą go ponoć niewidzialne straszydła.

Poza skakaniem przez ogień, puszczaniem na wodzie wianków i szukaniem kwiatu paproci, w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych, takich jak dziki bez, rumianek czy szczypiorek, i z wody w studniach (opis rzeczonych dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek o Muminkach autorstwa Tove Jansson).

Noc Kupały miała też być czasem pierwszych danego roku kąpieli w rzekach i jeziorach. Na śmiałków, którzy przed tym magicznym wieczorem zapragnęli się popluskać czekały bowiem wodniki, utopce i inne wodne demony, gotowe pochwycić w swe oślizgłe łapska nieostrożnych pływaków.
Później wierzenia te znalazły swoje odbicie w święceniu wody z okazji wigilii świętego Jana, co w konsekwencji przeganiać miało złe moce i oficjalnie otwierać sezon kąpielowy (stąd kolejne powiązanie postaci Jana Chrzciciela z nocą Kupały).

Lady Adria

Kończąc, mam nadzieję, że tegoroczne obchody Nocy Kupały były udane, a jeśli w ogóle ich nie było to może w przyszłym roku postanowicie pohasać po polach i poskakać przez ognisko. Pozdrawiam.

854: Elementy Nocnego Lasu pod lupą - Buka!

Była postrachem nie tylko samych Muminków, ale i wielu dzieciaków oglądających wieczorynkę. Za każdym razem, gdy się pojawiała, fundowała nieletnim wrażenia rodem z Archiwum X. Nie trzeba było nawet podglądać, gdy rodzice oglądali wieczorem jakiś horror - wystarczyło włączyć Muminki i efekt był ten sam. Przerażająca, milcząca i dziwna, wiele pokoleń (nie tylko dzieci) wprawiała w lekki dreszczyk niepewności i konsternację. Teraz, gdy w ramach wieczorynki można zobaczyć już tylko dziwne, bezkształtne potworki w stylu Teletubisiów, owa niesamowita acz smutna istota zawitała do nas i regularnie pojawia się na stronach Nocnego Lasu.

Bajkowa postać rodem z horroru

Jakkolwiek uważam Stephena Kinga za absolutnego mistrza grozy, mocno wątpię, czy byłby w stanie
Zachowaj spokój, to tylko Buka!
wykreować ją lepiej niż Tove Jannson. Buka, bo o niej właśnie mowa, była iście makabrycznym dodatkiem do, wydawałoby się, niewinnej bajeczki dla dzieci. Szczególnie w animacji robiła niesamowite wrażenie, przyprawiając znaczną część publiki o gęsią skórkę.
W samej opowieści nie jest sprecyzowane, czy Buka to po prostu uosobienie zła na miarę świata Muminków, czy też jakieś nieszczęśliwe zdarzenie sprawiło, że jest jaka jest. Mimo strachu, jaki budzi, wydaje się raczej istotą nieszczęśliwą niż straszną. Co ciekawe, jej imię pochodzi od szwedzkiego słowa morra, które fanom takiej jednej serii gier (której tytuł zaczyna się na literkę G, a początki której sięgają 2001 r.) od razu kojarzy się z rasą Orków i ich stosunkiem do rasy ludzkiej. W szwedzkim słowo to oznacza dokładnie tyle, co mruczeć lub warczeć.






Buka w Nightwood
 Pierwszy raz pojawiła się parę lat temu. Można się na nią natknąć w różnych miejscach - odwiedza wyprawy, zakładki z bocznego menu, a także stronę główną. Czasem widać ją całą, niekiedy tylko częściowo. Podobno spędziła całkiem udane wakacje w Oazie Anukis. Miejsc, w których się pojawiła nie
Buka na wakacjach.
sposób zliczyć - co hodowca, to opinia na ten temat.
Wydaje się, że Buka została ciepło przyjęta przez społeczność Nightwood (a przynajmniej nie było żadnych doniesień, jakoby z jej powodu coś nam w Siedzibach zamarzło). Jej wizyty były i nadal są dość częste. Ostatnio szczególne upodobanie miała w pokazywaniu się w okresie poprzedzającym Haloween. Wprawdzie w miarę jak nadeszła wiosna jej aktywność nieco zmalała, niemniej jednak miejmy nadzieję, że jeszcze kiedyś zauważymy ją między drzewami Nocnego Lasu.

 Okiem graczy
Mordeczka Buki mnie rozśmiesza zwłaszcza jak kojarzy mi się z Muminkami. Dla jednych jest przerażająca dla innych śmieszna. Ciekawy paradoks się pojawia. Z tego co wyczytałam kiedyś Buka jest stworzeniem wędrującym, gdzie się nie pojawi niesie ze sobą chłód i ziemia zamarza. Przyciąga ja lampa świecąca. U nas się pojawia mimo tego, ze Las jest ciemny. A do tego swego chłodu nie zostawia ani żadnego żalu, smutku czy innych negatywnych emocji, które dla innych są odczuwane.
Nie wiem czy ktoś pamięta, ze właśnie Buka podróżowała za rodziną Muminków. To była taka fajna bajka :)
~ Dzika Angie

 Jest mi obojętna :D 
~Lord Dagoth Ur

 Więc tak. Myślę, że Buka na smokach jest niezmiernie istotnym elementem gry, wiernie oddanym oryginałowi - w Muminkach Buka przecież też zwykła się pojawiać i znikać bez większego wpływu na resztę obsady. Co prawda od początku niezmiennie wywoływała strach u młodych pokoleń, ale to dobrze, o to właśnie chodzi, jak ktoś nie ma w sobie odwagi by spojrzeć w oczy Buce to jak może być gotowy na to, by trenować smoki? Przecież to elementarne! Tak więc ten. Buka jest w porząąądku. ^^ 
~Edith

 Jest to dziwny element gry, wiele osób widząc ją myśli, że zwariowało. No Boże nie wiem.
~Layen.

Buka jest dla mnie jednym z ciekawych dodatków do Nightwood. Jej obecność w Nocnym Lesie zaskakuje co nowszych graczy, a bardziej doświadczonych hodowców przyprawia o uśmiech. Kiedy oglądałam Muminki byłam już na tyle duża, że Buka nie budziła we mnie zbyt wielkiego przerażenia. Wręcz przeciwnie - cieszyłam się, gdy pokazywała się w jakimś odcinku. Jako dziecko zdecydowanie większą sympatią darzyłam ją niż muminki.
~Catherinne_

 Buka? Nigdy na nią nie trafiłam, wiec nie bardzo jak mam się wypowiedzieć, ale według mnie to fajne. Jest przynajmniej zabawnie. (:
~Black Doll
 Uważam, że takie wstawki urozmaicają w jakiś sposób grę. Wchodzisz w zakładkę wyprawy, spodziewasz się zobaczyć znane już od lat grafiki, a tu nagle postrach z dzieciństwa ukrywający się pośród skał Doliny czy zażywający słońca w Oazie! Tylko czy jakiś smok odważy się wtedy polecieć w wymienione krainy?
~Mistis
Nie mam pojęcia, dlaczego Buka przychodzi na NWD. Jak powszechnie wiadomo, jest zwiastunką zimy. Czemu jednak zjawia się również w innych porach roku? Rzec można na pewno, że wzbudza strach w młodziutkich hodowcach, co w sumie jest pozytywnym efektem, bo mniej gówniarzerii pląta się nam pod nogami na Shoutboxie. Mam też wrażenie, że Gilfuin specjalnie wpuścił ją do Smoczego Lasu, by poganiała marudzące na wyprawach smoki. Przerażone jej obecnością, uwijają się jak w ukropie, by coś znaleźć i stracić ją z oczu.
No i wreszcie Buka jest metaforą. Oznaka mrozu, zimna, umierającej poniekąd natury pokazuje powolne umieranie Smoczego Lasu. Bo nie od dziś wiadomo, że na Nightwood nie jest dobrze. Dzieje się tu niewiele, przez co raptem garstka ludzi decyduje się zostać w Lesie na stałe, co kiedyś było nie do pomyślenia. Na pewno nie pomogą w tym dodawane na potęgę coraz brzydsze warianty wyglądu i pomijane z uporem maniaka okazje na wspaniałe eventy.
Czy nadejdzie ktoś lub coś, co przegna Bukę i zaprowadzi Wiosnę Smoczego Ludu? Czas pokaże.
~Annik

A Wy co myślicie o wędrówkach Buki po naszym Lesie? Jest to miły widok i ciekawe urozmaicenie wyglądu strony, macie to gdzieś czy może nie podoba Wam się, że Buka snuje się po Waszych hodowlach? Dajcie znać w komentarzach!

FanOfTill

780: Elementy Nocnego Lasu pod lupą 3: Feniks

Z racji tego, że za oknami zrobiło się biało, a zima dała o sobie znać chciałam napisać coś na temat śniegu i lodu. Mamy takie żywioły w Nightwood, pasowałoby to do obecnych widoków i generalnie mogłoby być ciekawe. Niestety nie znalazłam kompletnie nic na ten temat, oprócz tego, że czasem glony morsie zabarwiają śnieg na różne kolory (dla potencjalnie zainteresowanych: link). W związku z tym, poprzestałam na czymś kompletnie innym czyli feniksie.
Źródło: sandara.deviantart.com
Mity o tym legendarnym ptaku można odnaleźć na całym świecie; pisano o nim w Egipcie, Grecji i Rzymie, ale także w krainach Europy i Azji. Choć w zależności od rejonu świata nadawano mu różne miano, wizerunek feniksa przedstawiał się raczej jednoznacznie (w przeciwieństwie do bestyj Słowian, którzy uwielbiali mieć dziesięć wersji jednej legendy) i przetrwał w niezmienionej formie aż do dzisiaj. Zacznijmy jednak od początku, czyli "ojczyzny" ognistego ptaszyska.

"Wznoszący się w blasku"

Pierwowzorem późniejszego feniksa był Bennu. W mitologii starożytnego Egiptu był bóstwem pierwotnym, nie posiadającym swojego stwórcy, istniejącym od początku wszechświata. Powiązany był ściśle ze słońcem, o czym świadczy samo imię wywodzące się od słowa "weben", oznaczającego "wznoszący się w blasku", "świecący" lub "błyszczący".
Pierwotnie moc odradzania się, która jest tak charakterystyczna dla feniksa, powiązana była z cyklem słonecznym. Słońce "umiera" każdego wieczoru, aby "odrodzić się" następnego ranka w nieprzerwanym cyklu śmierci i narodzin (prawie jak "Krąg życia" z Króla Lwa). Później natomiast symboliczne odradzanie się zostało zastąpione dosłownym, a Bennu zyskał nowe imię.

   "Z grobu ojca, co razem jest kolebką syna"

Obecne miano, związane  z greckim słowem phoiniks i łacińskim phoenix, feniks zawdzięcza greckiemu historykowi Herodotowi. Choć sam nie dawał on wiary opowieściom o mitycznym ptaku, zapisywał zasłyszane na jego temat historie. Jego opisy (podobnie jak wcześniejsze opisy Egipcjan) przedstawiały feniksa jako ptaka podobnego wielkością orłu o lśniącym, złocistoszkarłatnym upierzeniu, złotym dziobie i szponach.
 "Część jego piór jest złota, część zaś karminowa, a kształtem swym i rozmiarem orłu jest podobny." - pisał Herodot
Pliniusz Starszy twierdził natomiast, że ubarwienie feniksa jest purpurowe ze złotą głową oraz niebiesko-
różowym ogonem. Na głowie dodatkowo posiadać miał grzebień z piór. Za to Laktancjusz uważał, że był złoto – czerwony, z ogonem żółtym z kropkami purpury, dziobem białym ze szmaragdowym połyskiem, oczami szafirowymi, pazurami różowymi i złotymi łuskami na nogach. Stworzeniu przypisywano także wyjątkowo piękny, melodyjny głos.

Według klasycznej wersji mitu, pochodzącej od autorów greckich i rzymskich, na świecie żył tylko jeden feniks (w mitach azjatyckich mówi się o parze feniksów, których pieśni miały przynosić ukojenie umęczonym). Mieszkał ponoć w Etiopii w pobliżu chłodnego źródła, w którym każdego ranka zażywał kąpieli, śpiewając przy tym cudowne pieśni. Po upływie kilkuset lat (najczęściej mówi się o pięciuset, choć czas ten w zależności od podania waha się od trzystu do nawet półtora tysiąca lat) spędzonym na śpiewie, kąpielach oraz pożywianiu się kadzidłem, cynamonem i mirrą (i tu znów w zależności od podania wymienia się również inne aromatyczne rośliny) feniks zaczynał wić sobie gniazdo. Ptak znosił w koronę palmy lub dębu wonne drewno, korę i zioła, po czym spalał się otoczony płomieniami i pachnącym dymem. Po kilku dniach (od trzech do dziewięciu) z popiołów wylęgał się młody feniks (lub słodko pachnący czerw, który później przemieniał się w pisklę - według Pliniusza Starszego). Gdy świeżo opierzony ptak nabierał sił, zabierał resztki swojego gniazda do świątyni w Heliopolis (lub Hyperionie), gdzie składał je na ołtarzu boga słońca.
Tak opowieść o feniksie przedstawił rzymski poeta Owidiusz:
Ilustracja gorejącego w płomieniach
feniksa w XII-wiecznym angielskim
bestiariuszu.
"Mówią, iż wąż z ludzkiego szpiku się wylęga,
Kiedy zgnilizna w grobie pacierza dosięga.
Tak jeden twór natury w drugi się przeradza.
Lecz jest ptak, co sam ginie i sam się rozpładza;
Syryjczyk zwie go Feniks. Nie ziołami żyje,
Ale sokiem amomu lub mirry łzy pije.
Gdy pięć wieków przeminie, Feniks kończy życie,
Wtedy w konarach dębu lub na palmy szczycie
Z pomocą szpon i dzioba gniazdo sobie ściele,
Kładzie weń wonne nardy i lawendy ziele
I razem z żółtą mirrą korę cynamonu,
I tak leżąc wśród woni, oczekuje zgonu.
Z grobu ojca, co razem jest kolebką syna,
Młody Feniks wiek równie długi rozpoczyna."

Fenghuang - chiński feniks

Fenghuang

Wizerunki feniksa w różnych kulturach są mniej lub bardziej zbliżone do klasycznej wersji. W mitologii chińskiej był on jednym z czterech świętych zwierząt, obok jednorożca, żółwia i smoka, które ukształtowały świat. Tradycyjnie feniksy przedstawiano z szeroko rozpostartymi skrzydłami i obnażonymi szponami, atakujące węże w rodzaju bazyliszka (artykuł o bazyliszku w iNightwood).  Sam ich wygląd to natomiast istna mieszanka wszelkich zwierząt - chińskie feniksy opisywano jako mające dziób koguta, twarz jaskółki, czoło kury, szyję węża, pierś gęsi, plecy żółwia, zad jelenia i rybi ogon (zwierzę cudownej urody jak nic). Bardzo chciałam znaleźć ilustrację tego brzydala, ale niestety mi się nie udało. Jakkolwiek by jednak nie wyglądały postrzegano je jako władców wszystkich ptaków, połączenie yin i yang oraz symbol cnoty i wdzięku (czasem trudno pojąć chiński kanon piękna).

Garuda

Garuda

Ten hinduski bożek (występuje także w buddyzmie tybetańskim) utożsamiany jest z feniksem (dokładniej złotym lub czerwonym orłem), tyle, że pod postacią człowieka, będącym wierzchowcem boga Wisznu. Poza tym Garuda stanowi symbol nauk tajemnych Wed (więcej informacji na ten temat: link) i jest śmiertelnym wrogiem Nagów (hinduskich wężokształtnych bóstw). Widoczne jest tu powiązanie z chińskim wizerunkiem feniksa jako przeciwnika węży.
Postać mitycznego ptaka widnieje w godłach Tajlandii i Indonezji.

Raróg (żar-ptak) na ilustracji
Iwana Bilibina do baśni rosyjskiej

Raróg

Feniks posiada swój odpowiednik również w mitologii Słowian. Raróg, bo tak zwie się słowiański demoniczny duch ognia, jawił się jako płomiennooki drapieżny ptak (najczęściej sokół), choć przybierał również postać ognistego smoka lub ognistego wichru. Zwykło się go uważać za wcielenie Swaroga - słowiańskiego bóstwa nieba, słońca i ognia. 
W kulturze ludowej raróg przetrwał jako malutki demon (potrafiący zmieścić się w kieszeni), który przynosił ludziom szczęście. Natomiast w rosyjskich baśniach przybrał postać Żar-ptaka. Miał on przypominać pawia o płonących piórach, obdarzonego wyjątkową mocą magiczną. 

Słowem podsumowania: feniksy są stworzeniami, które bezwzględnie wzbudzają zachwyt. Zdobią je lśniące, barwne pióra, praktycznie rzecz biorąc są nieśmiertelne, a poza tym to przecież ogniste ptaki. Na dodatek w Nocnym Lesie możemy poszczycić się posiadaniem smoka feniksa wśród chowańców. Czego chcieć więcej? Za każdym razem rinasce piu gloriosa. 

Bibliografia: 1 , 2 , 3 , 4

Lady Adria
Zobacz także: 
Elementy Nocnego Lasu pod lupą: Koty
Elementy Nocnego Lasu pod lupą: Duchy
Smoki poza NWD: Nordycki smok Fafnir

708: Elementy Nocnego Lasu pod lupą 2: Duchy

Cień prześlizgujący się po ścianie, mleczna sylwetka płynąca we mgle, wirujący obłok pary czy widmowa postać w łachmanach, snująca się w oddali- duchy przez wieki zwykły przybierać najróżniejsze kształty i postaci. Wierzono w nie już w starożytności, a choć ich istnienie zawsze było poddawane wątpliwościom, opowieści o zjawach i upiorach przetrwały do dziś. Ba, nie tylko przetrwały, ale mają się nadzwyczaj dobrze. To za sprawą popkultury, dzięki której zyskały niesamowitą popularność. W niniejszym artykule opowiem nieco o trzech duchach, których wizerunki są jednymi z najpopularniejszych.

Teofila Działyńska - Biała Dama,
mal. A. Pesne

   Biała Dama

Jednym z najsłynniejszych duchów jest Biała Dama - postać ta znana jest właściwie w całej Europie. Jej wizerunek zawsze kojarzony jest z kobietą ze szlachetnego rodu, która została zamordowana lub zginęła okrutną śmiercią. W większości opowieści zjawy te snują się po starych zamkach lub pałacach, milczące i smutne roztaczają perłową poświatę. We Francji jednak, te duchy o niezwykłej urodzie widywane są ponoć w pobliżu mostów. Według legendy są to zjawy dziewcząt, które zostały złożone w ofierze bóstwom rzecznym, aby udobruchane pozwoliły na bezpieczną przeprawę na drugi brzeg. 

Według jednej z polskich opowieści Biała Dama regularnie nawiedza Zamek w Kórniku. Duch Teofili podobno pokutuje za rozebranie zameczku myśliwskiego Górków nad jeziorem Kórnickim, w którym diabły strzegły skarbów rodu Górków. Krótko przed północą widmo ponoć schodzi ze swego portretu i przechodzi na taras zamkowy. Następnie o północy do zamku przyjeżdża rycerz na czarnym koniu, który zabiera ją na przejażdżkę po parku.

   Krwawa Mary


O ile Biała Dama zdaje się być raczej nieszkodliwa i nie kojarzy się z duchem krzywdzącym ludzi, zupełnie inaczej w opowieściach przedstawiana jest Krwawa Mary. Mówi się, że jeśli trzymając zapaloną świecę przed lustrem po trzykroć wypowiemy słowa "Krwawa Mary", pojawi się ona w zwierciadle. Jednak z tego spotkania, delikatnie mówiąc, nie
wyniknie nic dobrego. W najlepszym razie śmiałek straci rozum. Znacznie gorzej będzie gdy zostanie wciągnięty na drugą stronę szklanej rafli lub widmo okaże się na tyle cielesne, aby wydrapać mu oczy. Tak czy siak, wszystkie wizje są dość upiorne. Źródło tej legendy nie jest do końca znane, ale jednym z pierwowzorów Krwawej Mary mogła być Maria I Tudor. Lubowała się w okrutnych egzekucjach i zyskała od poddanych miano Krwawej Marii. Drugą kandydatką jest Elżbieta Batory, która w ramach odmładzającej kuracji zażywała kąpieli w krwi dziewic.
Krwawa Mary zyskała popularność dzięki amerykańskim horrorom, a spragniona wrażeń młodzież nawet w Polsce z podekscytowaniem rozważa przywoływanie widma. Co więcej, do Nightwood zawitały istoty prawdopodobnie spokrewnione z widmem z lustra - Krwawe Mary. Co prawda mają więcej wspólnego z wampirami niż duchami, ale nie sądzę, że ta zbieżność nazw jest przypadkowa. Poza tym żaden z upiorów nie jest zbyt przyjemny i obydwa zdradzają jakieś niezdrowe przywiązanie do krwi.

   Latający Holender


Ten statek widmo jest niezwykle popularnym motywem w sztuce i literaturze. Nawiązania do niego pojawiają się nawet we współczesnych serialach animowanych, takich jak Scooby-Doo czy SpongeBob oraz mandze i anime (na przykład One Piece). Jednak od początku. Zacząć należy od kapitana Van der Decken'a, Holendra, który żeglował wraz z załogą do Zatoki Stołowej u wybrzeży Afryki. Kłopoty zaczęły się, o ironio, w pobliżu Przylądka Dobrej Nadziei. Statek znalazł się w centrum potężnego sztormu, jednak nieustraszony kapitan nie przerwał rejsu, pomimo próśb marynarzy. Zamiast tego, w szale miotał przekleństwa i bluźnił przeciw Najwyższemu. Gdy na pokładzie pojawił się nieznany przybysz, w porywie gniewu Van der Decken wypalił do niego z pistoletu. Czyn ten przesądził o losie kapitana i załogi statku, który od tej pory miał już nigdy nie dobić do brzegu. Marynarze, który pomarli nie mogąc odnaleźć portu, powstali jako widma, by z nieśmiertelnym kapitanem już zawsze przemierzać niespokojne wody na upiornym statku. 
Temu, kto ujrzy Latającego Holendra ma on przynosić pecha. Podobno marynarz, którzy dostrzegł na horyzoncie okręt widmo spadł z masztu, a innym razem na statku, z którego widziano upiorną jednostkę, wybuchł pożar. Pływający upiór miał być też ponoć widziany z pokładu Titanica kilka godzin przed tragicznym w skutkach zderzeniem z górą lodową.


Choć o duchach można by mówić i mówić, o ich wizerunkach na przestrzeni wieków, niezliczonych przypadkach wykorzystania w popkulturze, opowieściach i wielu innych ciekawostkach, zdecydowałam się w tym krótkim artykule ująć trzy z najpopularniejszych upiorów. Osobom, którym te kilka przykładów nie wystarcza polecam na własną rękę poszukać informacji o duchach - sieć oferuje mnogość zarówno faktów, jak i kompletnych głupot na ten temat. Poza tym - co się tyczy samego artykułu - zachęcam do wypatrywania mglistej sylwetki podczas najbliższego zwiedzania zabytkowych budowli. Odradzam za to wpatrywanie się w lustro z zamiarem przywołania kogoś lub czegoś. Zalecam też odwrócenie wzroku, gdy wśród fal zamajaczy zarys widmowego statku roztaczający dziwną poświatę.


Lady Adria
Zobacz także:
Forumowe sensacje 2
Leśny Duch - pomysł Coelusa
Elementy Nocnego Lasu pod lupą: Koty

679: Elementy Nocnego Lasu pod lupą 1: Koty

Werble proszę. Z radością mam okazję zaprezentować naszym najdroższym Czytelnikom pierwszy artykuł, należący do nowej serii "Elementy Nocnego Lasu pod lupą". Postaram się w niej przybliżyć i rozbudować informacje o niektórych rzeczach z ogromnego bogactwa przedmiotów, postaci, składników czy miejsc, jakie możemy znaleźć w Nightwood. O wielu z nich, choć w samym lesie nie pełnią znaczącej roli, warto dopowiedzieć znacznie więcej, niż jest zawarte w Smoczej Wiki. Nie przedłużając jednak, zapraszam do lektury!

Koty to zmyślne i tajemnicze kudłate stwory, które uroczymi pyszczkami i miękkim futerkiem zdobyły sobie serca wielu niczego nieświadomych hodowców. Całkowicie obojętne na poirytowane spojrzenia smoków, przechadzają się po Nocnym Lesie, wywołując okrzyki zachwytu rozkosznym mruczeniem i pozorną nieporadnością. Czasem jakieś bestii uda się pochwycić kociaka, który zapewne akurat drzemał i przynieść go swemu hodowcy, jednak raz wypuszczony zwierzak dziwnym trafem nigdy nie wraca. Wprawdzie nim ostatecznie rozpłynie się w cieniu drzew, zostawia nieco składników szkoleniowych, ale fakt faktem czmychnie, choć byłby długo oswajany. Być może, kiedy puszysty ogon kota znika wśród krzewów, kot biegnie na ślicznych łapach do swego prawowitego właściciela, coby przekazać mu ze szczegółami wszelkie tajemnice, które hodowca nieopatrznie wyjawił w obecności zwierzaka?

   Nie zwierzaj się kotu

Przekonanie, że koty są towarzyszami czarownic nie jest niczym nowym, a skojarzenie to narodziło się już w Średniowieczu. To właśnie wtedy futrzaków tych, w żadnym wypadku nie uznawano za zwykłe pupilki. Ponoć koty posiadały wiele niezwykłych umiejętności, które przeciętnym, nie związanym z magią zwierzętom nawet by nie przyszły do głowy. Jedno z przekonań mówiło, że umieją one doskonale porozumiewać się ze swoim właścicielem. W niektórych częściach Szkocji przesąd ten był tak silny, że niektórzy ludzie sprzeciwiali się omawianiu ważnych spraw rodzinnych w obecności kota, ze strachu, że zasłyszane przez niego słowa, zostaną powtórzone czarownicy, a ta wykorzysta je przeciwko nim. Warto więc dwa razy się zastanowić, nim następnym razem postanowimy zdradzić jakiemuś mruczkowi, jeden z naszych mrocznych sekretów- ludzie w tartanowych spódnicach wiedzą, co mówią.

nomnomnom

   Demon w kociej skórze

Poza tym, po co kusić los, bowiem wiedźmy miały rzekomo mnóstwo sposobów, aby zaszkodzić ludziom. Co ciekawe, tu znów w roli głównej występuje kot, tym razem nie jako donosiciel, a samo źródło nieszczęść. Od kwaszenia mleka, przez pomór bydła, a skończywszy na sprowadzaniu chorób i śmierci na ludzi- za wszystkimi tymi podłościami miał stać famulus pod postacią zwierzęcia. Ten pomniejszy demon sprowadzany był ponoć przez diabła, aby czynić zło na polecenie czarownicy. Te, odwdzięczając się zarówno famulusowi jak i Szatanowi, opiekowały się swymi zwierzętami, nadając im imiona czy karmiąc znakomitym jadłem. Natomiast dobrze wykonane zadanie nie obyło się bez nagrody w postaci kilku kropel krwi wiedźmy.

   Dziewięć żyć

Inna teoria stanowiła, że koty to po prostu czarownice w przebraniu. Ponoć każda jędza bez trudu umiała przeobrazić się w futrzaka, choć tylko dziewięć razy- raz na każde z kocich żyć. O tej zdolności całkowicie przekonany był XVI-wieczny francuski sędzia Nicholas Remy, autor książki Daemonolatreiae libri tres (przetłumaczone na Demonolatry), która stała się najlepszym poradnikiem łowców czarownic w wielu częściach Europy. Opisał on w swoim "podręczniku" przebieg ponad stu procesów o czary. Podczas jednego z nich, rzekomo jawna czarownica twierdziła, że jej kot Sathan przemawiał do niej dziwnym, tubalnym głosem, a co więcej znalazł dla niej bogatego męża, spowodował jego kalectwo i na jej polecenie zamordował ich sześciomiesięczne dziecko.

Szalona impreza czarownic i kotów.

   Niestworzone historie

Idąc tropem nieprawdopodobnych opowieści warto przywołać relację naocznych świadków z Zachodniej Anglii. Mieli oni ponoć zobaczyć, jak kobieta zwana Potworną Czarną Wiedźmą z Fraddam jak gdyby nigdy nic udaje się na poszukiwanie trucizn i magicznych ziół unosząc się na grzbiecie ogromnego czarnego kota. Przypomina to nieco średniowieczny odpowiednik współczesnego UFO, jednak w ówczesnych czasach całkowicie dawano takim relacjom wiarę. Dodajmy, że historii o zbrodniach czarownic i kotów opowiadano co niemiara, więc trudno się dziwić jak złą sławą cieszyły się zarówno wiedźmy jak ich towarzysze. Między innymi dlatego właśnie, gdy ujęto kobietę posądzaną o czary, marny los czekał nie tylko ją- jeśli kocur nie ulotnił się dostatecznie szybko i również został złapany, niechybnie czekało go stracenie.


   Egipskie wcielenie bogini

O ile w Średniowieczu za kotami zbytnio nie przepadano, to około 5 tysięcy lat wcześniej cieszyły się zgoła inną sławą. Określane wdzięczną nazwą miu, czczone i wywyższane, przyozdabiane lśniącą biżuterią i utożsamiane z bogami- tak właśnie wiodło się kotom w Starożytnym Egipcie, gdzie zresztą zostały po raz pierwszy udomowione. Szacunek i uznanie zyskały wraz z pojawieniem się kultu bogini Bastet (inaczej Bast), przedstawianej w postaci kocicy lub kobiety z głową kotki. Była ona symbolem miłości, radości, muzyki, tańca, domowego ogniska, płodności oraz ozdrowienia. Dodatkowo przedstawiano ją z krzyżem Ankh -symbolem życia- i sistrum- instrumentem muzycznym, który był atrybutem władzy.

   Hołubienie kotów i życie wieczne

Uważane za wcielenie bogini, koty cieszyły się wielkimi względami. Grecki historyk Diodor Sycylijczyk opisywał, jak w świątyniach karmiono je mlekiem, chlebem i rybami z Nilu, a ich opiekunowie (kotów, nie ryb) posiadali wysoki status społeczny. Zabicie kota, choćby przypadkiem, karano śmiercią, bo równoznaczne było z podniesieniem ręki na bóstwo. Natomiast, gdy zwierzę umierało śmiercią naturalną, wszyscy domownicy zobowiązani byli zgolić brwi na znak żałoby. Ciało kota należało pochować z największym szacunkiem, gdyż jego życie nie miało skończyć się wraz ze śmiercią- zgodnie z egipskimi wierzeniami, trzeba było je zabalsamować, co miało dać zmarłemu możliwość powrotu do życia. 
Mumifikacja kotów była tak powszechnie i naturalnie stosowaną praktyką, że tworzono masowe miejsca pochówku. Jeden z takich grobowców w 1888 roku odkopał egipski rolnik, który znalazł na swojej ziemi 300 tysięcy kocich mumii sprzed 2 tysięcy lat.

   Antagoniści węży i szkodników

W Starożytnym Egipcie koty kojarzono także ze słońcem. Wierzono, że po zmierzchu bóg słońca Ra przemierza w swej łodzi zaświaty. Zagrożony był jednak napaścią złych duchów, którym przewodził wąż Apophis. Na szczęście, towarzyszyły mu lwy, które odpierały ataki mrocznych sił. Ponadto niezwykłe, lśniące w ciemności oczy wielkich kotów, przywoływać miały dzień.
Pojawia  się tu motyw kocurów rozprawiających się ze żmijami. Egipcjanie obserwując takie zachowanie, uznali, że zwierzęta te są naturalnymi wrogami, przy czym węże uznawane były za symbol zła. Wniosek jest więc oczywisty i jest prawdopodobnie jednym z powodów, dla których mieszkańcy delty Nilu z takim oddaniem czcili mruczki. Zapewne duże znacznie miało również zamiłowanie kotów do tępienia gryzoni i tym samym zapewnianie ochrony spichlerzom pełnym zboża. Za to lśniące oczy, które również pojawiają się w opowieści, oraz zdolność widzenia w ciemności miały świadczyć o jasnowidztwie i umiejętności czytania w myślach. Oprócz tego, obserwując elektrostatyczne właściwości futra, które zmieniają się w zależności od wilgotności powietrza, Egipcjanie doszli do wniosku, że koty umieją przewidywać pogodę. 

   Kocie przepowiednie

W koci dar przewidywania nadchodzących wydarzeń wierzyli nie tylko mieszkańcy Starożytnego Egiptu, ale także ludy europejskie. Jako, że mruczki tam również uważano za stworzenia nieziemskie i tajemnicze, folklor obfituje w opowieści przypisujące konkretne znaczeczenie każdemu ich zachowaniu. Jedna z historii mówi jakby rozswawolony kot zwiastował deszcz, a inna, że padać będzie jeśli zwierzę podczas mycia się, przesunie łapką po obu uszach. Czesanie wąsów ma uprzedzać przed odwiedzinami gości, za to przeciąganie się z pyszczkiem skierowanym w stronę ognia- przed wizytą obcych ludzi. Kichnięcie kota  w obecności panny młodej w dzień jej ślubu, oznacza dla niej szczęśliwe małżeństwo, a kichnięcie trzykrotne- przeziębienie dla wszystkich domowników. 

   Pech

Nordycka bogini miłości, płodności i magii
Freja w powozie zaprzężonym w koty.
W Polsce każde dziecko zna przesąd, że czarny kot przynosi pecha. Jednak wbrew pozorom, nie tylko mruczki o ciemnym futrze obwinia się o sprowadzanie nieszczęścia, wszystko bowiem zależy od miejsca zamieszkania. O ile Amerykanie, podobnie jak my, raczej się ich wystrzegają się to w Anglii przynoszą one szczęście. Co ciekawe, powszechne przekonanie o tym, że towarzyszami czarownic były koty czarne lub białe jest błędne, bo na ogół posądzano o to zwierzaki o pręgowanym futrze. Dobrym tego przykładem jest choćby cytat z Makbeta Williama Szekspira "trzykroć zamiauczał pręgowany kot", co wiedźmy uznają za znak do ataku. Jako, że nie wiadomo na jakiej podstawie poszczególne umaszczenia kotów powiązano z różnymi przesądami, może warto zawierzyć walijskiemu powiedzeniu, według którego "Najwięcej szczęścia ma ten, kto hoduje kota czarnego jak węgiel i białego jak śnieg."

   Niezastąpieni towarzysze

Z biegiem lat, opowieści i przesądny o kotach, różnorakiego umaszczenia, pojawiały się i przemijały. Uznawane za bogów, innym razem za demony, zwierzęta te zajmują nieodzowne miejsce w wierzeniach ludów całego świata. Możliwe, że swą zarówno dobrą, jak i złą sławę, zawdzięczają niezwykłemu temperamentowi, wrodzonej tajemniczości i intrygującemu błysku w ślepiach, które potrafią przeczyć człowieka na wylot. I choć koty czasem sprawiają wrażenie podstępnych, złośliwych intrygantów, koniec końców, jak można ich nie kochać?


Zobacz także:
Lady Adria
Światowy Dzień Kota
Nowe Zielenie kontra użytkownicy
Smoki poza NWD: Smoki w mitologii greckiej
Strona główna Starsze posty
Subskrybuj: Komentarze (Atom)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Informacja

Czekając na powrót Nightwood zapraszamy do lektury naszych archiwalnych artykułów, które świetnie uwieczniły niepowtarzalny klimat tej społeczności. : )

Najgorętsze w tym miesiącu

  • 563: Smoki poza NWD: Smoki w heraldyce polskiej
    Co przychodzi nam do głowy, gdy myślimy "smok"? Fantastyka, zianie ogniem, potęga, magia, legenda, potwór, towarzysz, sesje rpg, b...
  • 725: Wielkie Arkana - Karty Tarota: Ciekawostki o kartach cz. I
    W związku z konkursem graficznym organizowanym przez ekipę Nightwood ( kliknij, aby przejść do tematu na forum ) prezentuję Wam krótki spis...
  • 647: Smoki poza NWD: Smoki w mitologii greckiej
    Postać smoka kojarzy się głównie ze średniowieczem. Rycerze w lśniących zbrojach, kopie i dręczona przez gady ludność. Standard, czyż nie ta...
  • 999: 10 lat Nightwood - historie graczy
    Nocny Las w tym roku świętuje dziesiąte urodziny. Z tej okazji zapytałam kilku jego najstarszych mieszkańców - osoby będące tutaj niem...
  • 442: Smoczy Graficy 12: Ulven Fenrir
    Dziś z Ulven Fenrir porozmawiała nimfaEri.  nimfaEri: Jak trafiłaś na Nightwood? Ulven Fenrir: Jak trafiłam? Nie jest to raczej zbyt...
  • 541: Temat miesiąca: Warianty prywatne i niespodzianka!
        Witaj! W związku ze zbliżającą się dla grafików niespodzianką, dzisiejszym tematem miesiąca będzie dobrze znana nam kwestia. Mian...
  • 897: Kreatywnie, czyli pierwsza epicka bitwa z martwą i żywą naturą
    Witajcie! O ile poprzedni odcinek był dość teoretyczny, dzisiaj będzie bardzo dużo praktycznych rzeczy. Podobnie, jak ostatnio, o...
  • 780: Elementy Nocnego Lasu pod lupą 3: Feniks
    Z racji tego, że za oknami zrobiło się biało, a zima dała o sobie znać chciałam napisać coś na temat śniegu i lodu. Mamy takie żywioły w Ni...
  • 383: Zgłoszenia do Głosowania na Smoka Października
    Pod tym postem zgłaszamy smoki do głosowania. Informacje i regulamin. Zgłaszając swoje bestie, automatycznie go akceptujecie. Redakto...
  • 693: Nietypowe nightwoodowe pasje 2
    Bardzo się cieszę, że tak duże zainteresowanie wywołał ostatni odcinek Nightwoodowych pasji . Dziś nie będzie jakoś specjalnie długo, jedna...
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Polecamy

Polecamy

Najchętniej czytane w iNWD

  • 335: Zrób to sam: Atrakcyjne napisy z generatorów do smoczych ramek i nie tylko
    Jakiś czas temu Zetiri poruszyła problem napisów, które zazwyczaj pełnią ważną funkcję w smoczych ramkach i sygnaturach. Każdy chciałby, ab...
  • 968: Kreatywnie!, czyli mamy cię na oku, perspektywo
    Witajcie! Wciąż w miarę przyjemna pogoda za oknem aż się prosi o wyjście w plener i uwiecznienie paru wielkich budynków górującyc...
  • [Nieaktualne] Tymczasowe Forum Nightwood
    Aktualizacja: Niestety wraz z wyłączeniem for hostowanych na serwisach czo.pl forum zostało usunięte. Na czas trwania prac nad nową w...
  • 1000: I naszej wędrówki nastał kres - pożegnanie
    Praca redakcji iNightwood została zakończona. Gazetka iNightwood nagle nie zniknie z bloggera, ale nowe artykuły nie będą już nigdy publiko...
  • 979: Kreatywnie!, czyli martwa natura 1: owoce
    Witajcie! Ten odcinek jest wstępem do serii teoretyczno - praktycznych tekstów dotyczących różnych dziedzin rysunku. Starałam si...
  • 435: Jak Border. robi ramki?
    Pierwszy artykuł Border. , która niedawno dołączyła do Ekipy iNightwood :) Słowo wstępu: Wiele osób pytało, jak robię ramki. Na każd...
  • 573: Smoki poza NWD: Bazyliszek
    Bazyliszek, choć w sumie nie do końca można go uznać za smoka, jest bestią bez wątpienia ciekawą. Ten zwany Królem Węży gad był ponoć prawd...
  • 999: 10 lat Nightwood - historie graczy
    Nocny Las w tym roku świętuje dziesiąte urodziny. Z tej okazji zapytałam kilku jego najstarszych mieszkańców - osoby będące tutaj niem...
  • 863: Temat Miesiąca: Nightwood - Status: Niewidoczny
    Chociaż Polska ostatnio jest deszczowa jak nigdy, nie da się nie zauważyć nadchodzącego lata. Ale nad Nocnym Lasem zawisł cień. Podpełz...
  • 918: Temat miesiąca: Gilfuin żyje, czyli podsumowanie ostatnich nowinek
    Dzieło Szpona . Odkąd gilfuin zorganizował event z okazji Pełni Trzynastego oraz opublikował post obwieszczający, że pracuje nad wpro...

.

.

Archiwum iNWD

  • ▼  2019 (2)
    • ▼  listopada 2019 (1)
      • 1002: Robinsonowie: Nieukończony List
    • ►  marca 2019 (1)
  • ►  2016 (1)
    • ►  maja 2016 (1)
  • ►  2014 (234)
    • ►  listopada 2014 (18)
    • ►  października 2014 (4)
    • ►  września 2014 (14)
    • ►  sierpnia 2014 (30)
    • ►  lipca 2014 (37)
    • ►  czerwca 2014 (28)
    • ►  maja 2014 (14)
    • ►  kwietnia 2014 (22)
    • ►  marca 2014 (20)
    • ►  lutego 2014 (27)
    • ►  stycznia 2014 (20)
  • ►  2013 (319)
    • ►  grudnia 2013 (30)
    • ►  listopada 2013 (22)
    • ►  października 2013 (32)
    • ►  września 2013 (29)
    • ►  sierpnia 2013 (32)
    • ►  lipca 2013 (29)
    • ►  czerwca 2013 (20)
    • ►  maja 2013 (25)
    • ►  kwietnia 2013 (21)
    • ►  marca 2013 (28)
    • ►  lutego 2013 (29)
    • ►  stycznia 2013 (22)
  • ►  2012 (441)
    • ►  grudnia 2012 (29)
    • ►  listopada 2012 (20)
    • ►  października 2012 (20)
    • ►  września 2012 (30)
    • ►  sierpnia 2012 (35)
    • ►  lipca 2012 (40)
    • ►  czerwca 2012 (45)
    • ►  maja 2012 (38)
    • ►  kwietnia 2012 (45)
    • ►  marca 2012 (74)
    • ►  lutego 2012 (64)
    • ►  stycznia 2012 (1)

  .

  .

Serie artykułów

  • Głosowanie na Smoka Miesiąca (104)
  • Leśne Wieści (85)
  • Zrób to sam (71)
  • wywiad (57)
  • Paczuszka Pandory (55)
  • Wasze pomysły na lepsze NWD (47)
  • Od Ekipy iNightwood (44)
  • Kocia Edukacja (42)
  • Leśne opowieści (42)
  • Oceny Smoczych Ramek (33)
  • Wakacje z iNightwood (28)
  • temat miesiąca (27)
  • Artykuły okazjonalne (24)
  • Pod redakcyjną lupą (24)
  • Smoki poza NWD (23)
  • Nasze Klany (22)
  • Żywioły i smocze łupy (22)
  • Przeminęło z wiatrem (21)
  • Spojrzenie na krzykopudło (17)
  • te pożądane trofea (17)
  • Smoczy Graficy (16)
  • Z zakurzonych kart Zgromadzenia (16)
  • inne (14)
  • Podsumowanie miesiąca (12)
  • Forumowe sensacje (11)
  • O mnie i o Tobie (11)
  • Zza kulis Małej Sceny (10)
  • Kreatywnie! (9)
  • Pokuciowe Metamorfozy (9)
  • Gotowe ramki (8)
  • Klany na Zgromadzeniu (8)
  • Dokoła Nocnego Lasu (6)
  • Kącik Kupiecki (6)
  • kronika poszukiwań Cath (6)
  • warsztaty literackie (6)
  • Elementy Nocnego Lasu pod lupą (5)
  • Kącik Muzyczny (5)
  • Nietypowe nightwoodowe pasje (5)
  • Ramkowe metamorfozy (4)

.

Chrome Pointer

Artykuły wg. autorów

  • Catherinne_ (334)
  • Cerro (56)
  • Lady Adria (48)
  • Akayla (47)
  • Shining Night (45)
  • Smocza pani (44)
  • Rołdż (41)
  • Miij (38)
  • Entomologia (33)
  • Zetiri (30)
  • Spika (29)
  • Kot Kreskowy (24)
  • K R I S (22)
  • Averris (19)
  • nimfaEri (17)
  • Aszli (15)
  • -Sith- (13)
  • Border. (13)
  • The*Darkness (12)
  • Elsa96 (11)
  • FanOfTill (11)
  • Bredzisz (10)
  • Excited (8)
  • Alruna Septim (7)
  • Kodokuna Neko (6)
  • Paweto (6)
  • Narkotyk. (5)
  • Nerwofil (4)
  • Szpon (4)
  • woofcio (4)
  • Finito (3)
  • Scarlatto. (3)
  • Zenida (3)
  • Donast. (2)
  • Hao Asakura (2)
  • Hyden (2)
  • Liza (2)
  • Magpie. (2)
  • Maxine (2)
  • Blizzard (1)
  • Karasis (1)
  • Smok (1)
High Quality Blogger Templates
Copyright © 2012 Gazetka iNightwood - and Free Blogger Templates.